#2016-03-29 06:16:18 

Kierunek99

Użytkownik

Posty: 12

Skąd: Radom

Wiek: 33

Taka sytuacja. Wychodzę z auta do sklepu, żeby zrobić zakupy i zaczynam kierować się w strone wózków. Podchodzi do mnie gościu, który wyraźnie był napity o 9 rano, bo niby czemu nie, ładny dzień to był i prosi o pięć złotych. Nie dałem, wracam z zakupów a tam na tylnych drzwiach wgniecenie, prawdopodobnie od wózka, bo nie było śladu innego lakieru. Gościa nie widać, blacha do wyklepania. Gdzie wyklepać? Nie mieszkam w Warszawe za długo, auto w miarę nowe to naprawdę obciach tak jeździć.
#2016-03-29 06:43:10 

Maszynista

Użytkownik

Posty: 90

Skąd: Zakopane

Wiek: 19

Auto oberwało za twoje skąpstwo, wstydź się hahah A tak na powaznie to wiem, ze to spory problem, dlatego ja na parkingach zawsze mówię, że mam kartę i nie mam pieniędzy. Do tej pory kończyło się bez ofiar w żelastwie. Jedź do najlepszego blacharza i lakiernika z Warszawy, to znaczy spod, bo w samej stolicy nie ma nic specjalnie sensownego, a będzie nie tylko taniej ale i lepiej.
#2016-03-29 07:33:21 

Kierunek99

Użytkownik

Posty: 12

Skąd: Radom

Wiek: 33

Czyli gdzie dokładnie? Bardzo to daleko?
#2016-03-29 08:29:07 

Maszynista

Użytkownik

Posty: 90

Skąd: Zakopane

Wiek: 19

Skąd bliziutko, przez aleje jedziesz troszkę nieco ponad 20 minut. To mniej niż w szczycie zjednego końca miasta na drugi. Ja tam robię swoją naprawę blacharską i nie oddam auta nigdzie indziej, bo po prostu nie oddaje się zaufanego profesjonalisty, szczególnie jeśłi chodzi o samochód.

DODAJ ODPOWIEDŹ
Copyright 2015